Losowy dowcip!
Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulicą jednokierunkową. - Czy pani wie, gdzie pani jedzie? - Nie wiem, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!
Najlepszy dowcip!
Idzie sobie turysta polaną w górach i widzi bacę. A baca pasie sobie owce - czarne i białe. No i turysta pyta go: - Baco, ile mleka dają te owce? - Ano białe czy czorne? - No wszystkie. - Białe dwa litry... - A czarne? - Ino tyż dwa litry. - A ile trawy jedzą? - Białe czy czorne? - No wszystkie... - Białe trzy kilo. - A czarne? - Tyż trzy kilo. Rozmawiają tak z piętnaście minut i okazuje się, że białe owce nie różnią się niczym innym niż kolor wełny. Wreszcie zdenerwowany turysta pyta bacę jeszcze raz: - No to czemu baco je tak rozróżniacie? - Ano białe owce są moje. - A czarne czyje? - Ano tyż moje.
|